Opublikowano Dodaj komentarz

Kroki a kalorie? Czyli ile powinien jeść leniwiec?

Liczba kroków a ilość kalorii w ciągu dnia?

🧐To ile powinny jeść leniwce?

W roli przypomnienia, charakterystyczne cechy leniwca:

👉🏻Wykonuje poniżej 8k kroków dziennie bez dodatkowych aktywności

👉🏻Wykonuje około 5-6k kroków ale ma zaplanowane 2-3 aktywności o niskiej intensywności

👉🏻Wykonuje poniżej 5k kroków ale planuje 4-6 aktywności o niskiej intensywności

!! Należy pamiętać, że współczynnik aktywności (PAL) leniwców to 1,1-1,25

Podstawowa przemiana materii

Każda istota potrzebuje minimalnej ilości pożywienia (kalorii), aby funkcjonować – mamy wówczas do czynienia z podstawową przemianą materii (PPM).

PMM wynika z:

👉🏻wysokości ciała

👉🏻masy ciała

👉🏻wieku

👉🏻płci

!! Twoja przemiana materii będzie się zmieniała razem ze zmianą tych parametrów!

Przykład leniwca:

📌Wiek 36 lat

📌Kobieta

📌169 cm

📌80 kg

📌brak aktywności (PAL – 1,1)

PPM (wzór HB) = 1564 kcal, uwzględniając aktywność (PPMxPAL) = CPM = 1720 kcal

!! Całkowita przemiana materii (CPM) to wartość kalorii pozwalająca Ci utrzymać funkcje organizmu bez zmiany w masie ciała po uwzględnieniu aktywności, pracy i treningów.

🙇‍♂️ Dużo? Mało? Są to cztery posiłki o podaży 430 kcal.

💁‍♂️ Ile to jest 430 kcal? Dla porównania:

Spaghetti ze szpinakiem to 500-600 kcal

Kotlet schabowy to 400-500 kcal

Jajecznica z dwóch jaj to 200-250 kcal

Zestaw Maty to 1120 kcal

Sushi z tuńczykiem (8) to 340 kcal

Pierogi ruskie (5) to 450 kcal

Drożdżówka z budyniem to 350 kcal

Możesz teraz porównać swoje posiłki w/w propozycji!

Odchudzanie a liczba kroków

⚡️ A co jeśli Nasza Pani Leniwiec zacznie chodzić? Będzie miała na zegarku 8k kroków dziennie, to:

PPMxPAL = 1564×1,25 = 1955 kcal = CPM

A to nam daje:

Cztery posiłki po 489 kcal

Pięć posiłków po 391 kcal

Chodząc zyskaliśmy prawie dodatkowy posiłek! Taka strategia będzie bardzo użyteczna w procesie odchudzania, jako sposób na stworzenie deficytu kalorycznego.

🔎Z powyższych informacji warto powiedzieć, że:

Warto chodzić, żeby jeść!

Warto chodzić, żeby schudnąć!

Z tą myślą Was zostawiam! Życzę aktywnego popołudnia!

Opublikowano Dodaj komentarz

Biegacz

Układ nerwowy – czyli po co Ci te nerwy?

Wbrew pozorom nie piszę dziś z zamiarem przybliżenia tematu zdenerwowania czy unerwienia kręgosłupa … chociaż… człowiekiem  ,,gotującym się w środku”  często będzie taki, jakiego sylwetkę chciałabym przybliżyć!

Pani X.

Charakterystyka w 3 .. 4 słowach ?

brak czasu

pośpiech

napięcie

Co z kolei dalekim jest do osiągnięcia przez Panią X?

spokój

relaks

jakościowy sen

Dlaczego tak się czepiam Pani X? A no bo wiele takowych w ostatnim czasie zapukało do mojego gabinetu … Panów X również ☹️

Przemęczenie układu nerwowego

Naprawdę nie przesadzę podsumowując ostatnie miesiące, w czasie których:

📌 średnio na dwóch nowych pacjentów, przyczyną wizyty jednego z nich było zmęczenie układu nerwowego.

🧠 Powody takowego przemęczania naszego zawiadowcy?

Rozmaite.

Powody odwiedzenia mojej osoby?

Dwa.

👎🏻 Długo utrzymujący się dyskomfort różnego rodzaju (np. jelitowy, mięśniowy, migrenowy) lub co gorsza (a częstsze):

👎🏻 ból ostry lub przewlekły.

Przemęczenie układu nerwowego – cechy osoby

🧐 Jak rozpoznaje Państwa X?

rękę podają w pośpiechu

na krzesełku nie wytrzymają dłużej niż 5 min potem ,,muszą pochodzić”

w trakcie godzinnej wizyty telefon dzwoni średnio 3 razy..na zmianę ze służbowym

oddech jest szybki, wzrok rozbiegany, skupienie na wywiadzie (a więc sobie samym) jakby niewielkie

Ok. Oczywiście lekko koloryzuję ☺️ ale bez żartów, tak to mniej więcej wygląda 🕵🏼

💁🏼‍♀️ Opisując parę ,,X” chciałabym nieco nakłonić do chwili namysłu wszystkich Państwa, którzy zdecydowali się poświęcić kilka minut swojego cennego, uciekającego jak oszalały czasu.

💁🏼‍♀️ Co więcej chciałabym poradzić, by nie iść śladami bohaterów tej historii.

Bo wiecie co ich może czekać?

Zagrożenia życia w pędzie

☹️ obniżona  jakość snu,

😟 zaburzenia postawy ciała

😩 negatywne zmiany metaboliczne

😣 duże obciążenie psychiczne:

😫 pogorszenie relacji z bliskimi

💁🏼‍♀️ Idąc dalej chciałabym Państwa czytających pocieszyć, że nie każdy musi być jak ,,Xy”.

To tyle na dziś, zachęcam do rezygnacji z serialu przed snem, spaceru w dzień i przemyślanego posiłku na dziś i na jutro.

Opublikowano Dodaj komentarz

Siedzący tryb życia – czy jesteś leniwcem?

Minimalna aktywność fizyczna

Leniwiec śpi ponad 15 godzin. Swoją nazwę zawdzięcza bardzo niskiej aktywności w ciągu dnia, powolnym poruszaniem się i przyjmowaniem  jednej pozycji.

Dla leniwca to normalka, rutyna, w której może być mistrzem. Dla Ciebie? Jest to powolna droga do utraty zdrowia i komfortu w życiu!

Czy jesteś leniwcem? Sprawdź!

Kilka faktów!

W obecnych czasach znaczna część osób spędza znaczną część czasu w pozycji siedzącej.

Często pozycja ta związana jest z rodzajem pracy, sposobem przemieszczania się oraz spędzaniem czasu wolnego.

Wyżej wymienione czynniki wpływają na ilość aktywności fizycznej w ciągu dnia.

Siedzący tryb życia – nie do uniknięcia?

Siedzący tryb życia jest coraz bardziej powszechnym zjawiskiem występującym w społeczeństwie. Narzucany przez system oświaty czy pracy, niesie za sobą szereg negatywnych skutków ubocznych.

Zmiany w postawie ciała, wady wzroku, choroby cywilizacyjne to naturalne konsekwencje osiadłego spędzania dniem za dniem.

To przecież wiesz!

Sprawdź się!

Oblicz czy Ty też jesteś leniwcem!

siedzący tryb życia

Minimalna liczba aktywności?

Czyli osoba chodząca raz w tygodniu na basen i raz na siłownię przy jednoczesnym wykonywaniu 6000 kroków dziennie będzie zaliczana do niskiej aktywności.

Osoby, które pojawiają się na siłowni cztery razy w tygodniu ale jednocześnie robią 4000 kroków będą również odpowiadały aktywności niskiej (uśrednienie PAL).

Przypadki nie korzystające z dodatkowej aktywności a spędzające dużo czasu na nogach (13000 kroków) będą umiarkowanie aktywne.

Optymalną aktywność posiadają osoby, które osiągają liczbę 100000 kroków lub planują 5-8 aktywności o niskiej aktywności w tygodniu.

Zgodnie z zaleceniami WHO minimum to:

Aktywność planowana: 150-300 min/ tygodniowo/ niska intensywność

Aktywność spontaniczna: 6-8 tysięcy kroków/ dziennie

Powyższe zestawienie uwzględnia fakt, że planowana aktywność wpływa pozytywnie na liczbę kroków.

Warto więc łączyć planowane aktywności z liczbą kroków!

Opublikowano Dodaj komentarz

Trener personalny dla dziecka?

Trening z dziećmi?

Temat może wydawać się nieco kontrowersyjny. Jednak! Rosnąca świadomość na temat siłowni rośnie, dzięki czemu więcej ludzi odkrywa, że nie musi i obecnie nie jest ona już miejscem poświęconym kulturystycznym pompowaniom mięśni ramion. Bynajmniej nie kameralne studia treningowe. Za sieciówki nie odpowiadam 🙂

Do rzeczy!

Dlaczego pracujemy z dziećmi?

  • Większość dzieci zatraca swoje podstawowe zdolności, które często trzeba “rekonstruować” od nowa.
  • Świadomość i wiedza opiekunów znacząco wzrasta, a przecież to właśnie w nich siła. Przynajmniej na starcie 🙂
  • Zauważalne zmiany w wyglądzie dziecka (masa ciała, postawa) są widoczne na przestrzeni coraz krótszego czasu. 
  • Pozytywne chęci zmian u samych dzieci, które coraz częściej obserwujemy. Zgłaszają, że chcą być np. szybsi lub ,,nie mieć brzuszka”!
  • Lubimy pracować z dzieciakami 🙂

Co więcej, należy wspomnieć o aktualnej edukacji ruchowo – żywieniowej na etapie wczesnoszkolnym, a raczej jej braku. 

Brakuje również indywidualnie dobranych zajęć typu gimnastyka korekcyjna. 

Dlaczego ruch jest najważniejszym czynnikiem dla prawidłowego rozwoju dziecka?

Podczas rozwoju motorycznego, przez pierwsza lata życia dziecko stopniowo uczy się coraz bardziej złożonego, naturalnego, bezbłędnego ruchu.

Rozwijają się jego zdolności poznawcze, motoryczne, percepcyjne i zmysłowe, a także umysłowe to znaczy artystyczne i kreatywne.

Ruch wpływa na lepsze odnajdywanie się w przestrzeni, a więc na wykształcenie takich zdolności jak koordynacja i równowaga. 

Ruch rozwija całe ciało i umysł. Usprawnia pracę wszystkich narządów. Odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie całego organizmu.

Dlaczego człowiek dorosły odstaje od idealnie stworzonego w wieku dziecięcym wzorca? 

Fakt ,,przysiąścia” na dobre od siódmego roku życia przy szkolnej ławce stanowi główny czynnik wpływający na utratę wypracowanych zdolności ruchowych i prawidłowej postawy.

Faktem jest, iż nie jesteśmy w stanie przeskoczyć siedzenia i chociażby pracy w wymiarze ośmiu siedzących godzin per dzień.

Często jednak nie zastanawiamy się nad tym, że czynność siedzenia nakładana jest na dziecko dużo wcześniej niż w momencie rozpoczęcia szkoły. 

Smartfon czy tablet, który ląduje w rękach malucha zostaje przyklejony do późnego wieku ... starczego.
Skutkiem czego ciało jest rozleniwiane i stopniowo pozbawione swoich możliwości od najmłodszych lat.

Fakt ten jest o tyle istotny, że dotyczy czasu, w którym postawa dziecka buduje się, a kręgosłup kształtuje według ,,wzoru”, którego go uczymy.

Czy Twoje dziecko nadaje się na siłownię?

  • Dzieci mają coraz mniej spontanicznej aktywności (przemieszczanie się, zabawa zabawkami (!), spotkania off-line z przyjaciółmi, zabawa na zewnątrz).
  • Ruch zabierany jest kosztem nauki przy komputerze, gier video czy spotkań on-line.
  • Obserwujemy rosnącą tendencję u dzieci do ,,migania się” od zajęć ruchowych czy podstawowych aktywności na co dzień.

Zajęcia ruchowe z trenerem. Czym są:

  • Ćwiczenia indywidualnie dobierane do wieku (!) podopiecznego, jego ewentualnych zaburzeń czy wad postawy zajęcia oparte o aktualne, personalne możliwości ruchowe.
  • Treningi pozbawione rywalizacji, przepełnione zabawą w przyjaznym otoczeniu, w którym dziecko czuje się bezpieczne.
  • Okazja idealna do zaszczepienia w dziecku chęci do spontanicznego ruch na co dzień, w tym również (i przede wszystkim) poza salą treningową. Nie chodzi o to by tworzyć profesjonalnych sportowców, a pomagać w drodze ku sprawności w wieku dorosłym.
  • Odwrócenie często negatywnie postrzeganym wf-ów, na których zadania ruchowe nierzadko są karą !

Trener ma być przyjacielem, a dzięki temu dobrym nauczycielem.

To jak Mamo? Jak Tato? Gotowi?

Jeśli tak, nie mogę nie wspomnieć o istniejącym ryzyku.

Zajęcia ruchowe z trenerem nie są zastąpieniem codziennej aktywności. Decydując się na zapis dziecka na tego rodzaju zajęcia decydujesz się na zmianę w codziennym grafiku lub chociaż na plan, by dodawać kolejne szczeble, ku zwiększaniu wspólnego ruchu.

XXI wiek to czas, w którym zaczęło brakować podstawowej edukacji o tym jak ustawiać własne ciało. 
Ciało, które będzie towarzyszyć Ci do końca życia. 
Ciało, którego nie wymienisz jak zepsutego sprzętu AGD. 
XXI wiek to czas, w którym istnieje natłok. Wszystkiego. Przesyt różnego rodzaju zajęć, w drodze na które siedzimy, przedostając się z punktu A do B. 
Jedziemy i pędzimy, by sprostać oczekiwaniom. 
XXI wiek to czas, w którym coraz brakuje czasu na własne pasje. 
Jak je odnaleźć w pędzie czy narzuconym odgórnie schemacie?  

W kontekście ruchu i tworzenia nawyków ruchowych – jeśli nie będziemy budować ich od najmłodszych lat, w starszych łatwiej nie będzie. 

Dlatego ten wpis skierowany jest o najmłodszych do nieco starszych. Do tych edukujących się, świadomych i kochających siebie i swoje pociechy.

Ruch to zdrowie? Tak. Ruch przemyślany i dobrze dobrany to przepis na zdrowie.

Z tym zostawiam Cię na dziś.

Iza.

Opublikowano 3 komentarze

Po co ta cała aktywność fizyczna ?

Myśle, że wielu z Was nie zawsze zastanawia nad tym co zdrowe, co mniej zdrowe, czy basen czy tenis, czy na spacer iść czy nie iść.

Nurtujące może być inne pytanie:

 po co i dlaczego? 

Dlaczego niektórzy to robią, dlaczego inni mają w d…., dlaczego jedni nie myślą o niczym innym, a inni mają
w d…, dlaczego jedni coś robią i to kończą, a inni nie zaczynają bo mają w d….?

Dziś odpowiem na pytania:

  1. Po co naprawdę liczyć kroki ?
  2. Po co zwracać uwagę na aktywność fizyczną?
  3. Czy jesteśmy spisani na konieczność dbania o zdrowe nawyki?
  4. Czy każdy musi przykuwać taką samą uwagę do swojego zdrowia, ruchu i żywienia? 

Opowiem Wam dziś historię.

Pani X ma 48 lat, czuje się ogólnie dobrze ale co jakiś czas zdarza jej się ból brzucha oraz niewiadomego pochodzenia niestrawność. Minimum dwa razy w tygodniu cierpi na bóle głowy, ujawniające się pod wpływem dużego stresu, który ,,przynosi z pracy”. Z kolei jej szyja i kark potocznie zwane są betonem.

Pani X dba o siebie ale bez przesady. Zawsze tak robiła i ,,jakoś żyła”. 

Pani X ma córkę Y, lat 17. Córka wkracza w młodą adolescencję. Okres buntu ma za sobą, jednak nadmierne 8 kg wciąż ze sobą nosi. Co kilka dni rodzeństwo sprytnie dorzuca kamyczki, które przypominają o fałdzie tu
i ówdzie.

Pewnego dnia dziewczyna trafia do szpitala z ogromnym bólem brzucha gdzie słyszy o problemach z nerkami. Nikt w rodzinie nie chorował. Ona tylko codzienne wsuwała słodkie naleśniczki i płatki śniadaniowe popijane nutellą. Zwolnienie z wf-u chyba również miało tu swój wpływ. 

Aby uniknąć wprowadzenia stałych leków, diagnoza lekarska niesie za sobą konieczność zmiany stylu życia, wprowadzenia ograniczającej diety oraz zwiększenia ruchu.

Tak się też dzieje, dziewczyna zdała sobie sprawę z problemu i ze wsparciem Mamy zaczyna sama zdrowiej gotować i ćwiczyć w pokoju wspólnie z You Tube. Mama wspiera dziewczynę, pomaga jej w żywieniu, sama nieco zmienia nawyki, zaczyna więcej spacerować wspólnie z córką.

1 rok później:

Córka Y równa się minus 7 kg na minusie. Uzyskała miano małej specjalistki dietetycznej, nie rozstaje się
w wagą kuchenną, pokochała ćwiczenia, do których namawia całe swoje otoczenie, You Tube zamieniła na siłownię, poznała tam wielu znajomych, którzy ,,siedzą w tym sporcie” od lat.

Mama X wyzbyła się bólów głowy, czuje się ogólnie lepiej, dieta obowiązująca w domu jej sprzyja, niestrawności minęły, ogólny stres również, cieszy się z rozwoju i progresu swojej córki.

1,5 roku później:

Córka osiąga status najbardziej fit dziewczyny w rodzinie i szkole, na przestrzeni 18 miesięcy  straciła już 15 kg 

Ćwiczy codziennie tylko jakoś czuje się coraz gorzej. Jest chudziutka i piękniutka dzięki czemu świeci na Instagramie. Ma za to problem ze skupieniem, szczególnie jeśli dotyczy to nauki. Więcej czasu spędza w mediach. Często ma zawroty głowy, a nawyki zdrowej diety przegrały z trzema jabłkami i małą owsiance lub fit obiadem. To wszystkie posiłki w skali dnia.

Mama X cierpi na nawrót bólów głowy, ,,beton” wiernie otacza spięty kark. Towarzyszą jej przewlekłe niewyspanie oraz zaparcia na zmianę z biegunkami. Czuje w sobie chroniczny stres spowodowany obserwacjami swojego dziecka jak i pracą, na której skupia się mniej przez ciągłe obawy o swoje na nowo chore (?) dziecko.

Przejdźmy do pytań 🙂

1. Po co naprawdę liczyć kroki ?

Cofnijmy się o 1,5  roku.

Niezależnie od wieku: 17 czy 40, 12 czy 45, 25 czy 68 człowiek stworzony jest do ruchu.

Wykształcone na drodze ewolucji kończyny mają nam umożliwiać podstawową zdolność motoryczną jaką jest chód. 

Podawane zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia wyznaczają normy służące utrzymaniu zdrowia kardiologicznego, sprawności układów oddechowego, nerwowego oraz hormonalnego. 

Człowiek, który przestaje się ruszać – umiera. Brutalne ale prawdziwe. Odbieranie sobie niezbędnego minimum, w skali długoterminowej automatycznie przybliża nas do chorób wyżej wymienionych układów, tym samym osiągając miano cywilizacyjnych.

A więc:

Nie ruszając się, opuszczając zajęcia wfu, kolejno spacery następnie siadając na kilkanaście godzin dziennie szybciej umieramy - jako człowiek i jako cała cywilizacja. 

Po co więc liczyć kroki? Aby naocznie zobaczyć jak bardzo przez lata nowoczesnych nawyków zaczęliśmy odstawać od przyjętych norm

1/2 tysiące kroków dziennie – taki dystans pokonamy bez wychodzenia w domu.

4 tysiące dodając wyjście do sklepu i z powrotem. 

Zagadka

Jeśli na podstawie badań wykonywanych na tysięcznych grupach badanych jasno podaje się 10 (!) tysięcy kroków jako niezbędne minimum do utrzymania norm kardiologicznych – jak Twoje serce będzie pracowało po roku zaniżania własnej normy o 70%?

70% mniej wydolne? Oby nie było to, aż tak proporcjonalne. 

Powiesz:

– ,,E tam mam dobre geny”.

Powiem:

– Guzik prawda.

Specjaliści z dziedzin neurobiologii i genetyki na podstawie najnowszych badań, jednym głosem zgodnie twierdzą, że nasze podłoże genetyczne sromotnie przegrywa z czynnikami zewnętrznymi, a więc tym jak się prowadzimy. 

Jeśli więc wiesz, że niewiele chodzisz monitoring do sprawdzania progresu w dreptaniu będzie najlepszą formą zadbania o swoje zdrowie. Małym kosztem, a wielkim długofalowym zyskiem. 

Jeśli za to jesteś sportowym pasjonatem trenującym 5 razy w tygodniu i uznajesz, że chodzić nie musisz? Guzik druga prawda.

Można być trenującym, a nie aktywnym. Analogicznie osoba aktywna, dbająca o szeroko pojęty ruch każdego nie, nie uprawiająca żadnego większego sportu posiada status aktywnej - nie trenującej.

Jeśli więc Twoje dziecko miga się od aktywności lub Ty sam od dziecka nie wyrobiłeś w sobie odpowiedniego nawyku, a może wpadłeś w wir pracy i to ona jest na pierwszym miejscu lub masz w genach mało ruchu 🙂 …

To uwaga: żaden guru nie wymyśli nic prostszego – CHODŹ- małymi krokami idź po zdrowie.

Czy to nie piękne zdanie? Moje ulubione :)!

2. Po co zwracać uwagę na aktywność fizyczną?

Minimum ku osiagnięciu zdrowia w jakimś stopniu mamy osiągnięte (ad.1)

Chód jednak nie wzmocni mięśni, nie wpłynie na prawidłowa koordynację, nie zwiększy siły tak jak zrobią to odpowiednio dobrane ćwiczenia. 

Ogólna sprawność, kondycja, wytrzymałość i siła - cechy gwarantujące lepsze życie. 

Śpieszę dodać, że ćwiczyć nie musisz jedynie na siłowni. Różnorodność dyscyplin sportowych obecnie przekracza granice możliwości. 

OK, jest pandemia. Namawiam jednak do kopnięcia w tyłek polityków i zadbania o siebie na własnych zasadach. 

Czy home office Ci służy? Skończ pracę o wyznaczonej porze i wyjdź – mamy wiosnę, masz rolki, masz rower, masz wygodne buty do biegania, masz kijki do nordic walking. A może lubisz tańczyć ? Z partnerem czy bez – to wszystko jest ruch! 

Na podziękowanie od Twojego ciała nie będziesz czekać długo.

Pomyślisz teraz ,,ale mi się nie chcę, jestem zmęczona po pracy!”. Cóż, zawsze musi być ten pierwszy raz. Jeśli zdanie o zmęczeniu powtarzasz dzień po dniu, może spacer również okaże się nową rutyną?

Niech opisana dziś historia zachęci Cię do zastanowienia – czy chce narażać swoje dzieci na choroby, na które zapadną z powodu braku ruchu?

Dlaczego coraz młodsze dzieciaki trafiają do lekarzy? Dlaczego przemysł farmaceutyczny kwitnie?

Nie myślisz teraz o dzieciach?

Pomyśl o tym, że od 24 roku życia tak naprawdę już się starzejesz i nie promuję tu botoksu, a namawiam do zastanowienia i wzięcia na klatę tego, że to jak  prowadzisz się ,,za młodu'' ma wpływ na to jakie dziecko urodzisz w przyszłości, a także jakie nawyki będziesz mu budować jako bohater domu.

3. Spisani na konieczność dbania o zdrowe nawyki przez całe chore życie?

Ponownie wrócę do naszych dwóch bohaterek.

Czy po zapoznaniem z tą historią, możesz stwierdzić, że na każdym etapie dbałość o każdy element diety jest ważny?

Tu zbliżam się do meritum. 

Tak jak istnieje cienka granica między miłością, a nienawiścią do drugiego człowieka, tak samo uwaga i dbałość o własne ciało może łatwo przerodzić się w obsesję i kompulsje.

Oczywiście siła charakteru, ludzie na drodze, własna inteligencja i sprawy prywatne mają tu ogromne znaczenie. 

Zwracam uwagę tylko na czasy w jakich żyjemy.

Czasy lubiące przesadę, skrajności. Nie lubiące i wytykające grube, a podziwiające chude. Wciąż tak jest.

Nie pytamy. Oceniamy. 

Wyżej opisana historia może nie miałaby miejsca, gdyby nie media społecznościowe, może nie w takiej formie. A nie jest ona wymyślona. 

Zdarzyła się jednak parę ładnych lat temu. Obecnie nie jest już tak, że tylko młode dziewczyny chcą się podobać. Młodszy, starsza, kobieta, mężczyzna – wszyscy pragniemy się podobać, słuchać komplementów, publikować ładne zdjęcia. 

Kult ciała zajął nas totalnie.

Chciałabym żyć w czasach, w których większe osoby nie będą czuły na sobie spojrzenia obrzydzenia i wytykania. Gwarantuję, że wsparcie i próba zrozumienia ich odniesie lepszy rezultat. 

Dlaczego tak wiele osób wpada w zaburzenia żywieniowe? Może dlatego, że ideał zawsze będzie bardziej idealny i zawsze może być lepiej.

Tę granicę pomiędzy kocham, a nienawidzę  w moim odczuciu odkryto wcale nie w odniesieniu do związków, a właśnie do relacji z samym sobą.

Ile znasz osób, które głośno i z pewnością mogłyby powiedzieć: 

– ,,Tak. Kocham siebie i swoje ciało”. 

Czy Ty możesz to powiedzieć?

Dbałość o swoje żywienie, pory posiłków, obserwacja samopoczucia, pilnowanie rytmu dobowego i regeneracji – czego to uczy?

Uczy to słowo klucz. 

Wszystko ma to służyć nauce – siebie samego. Tego co Ci służy, co Ci robi dobrze, a co powoduje, że chcesz by dzień się skończył. Jacy ludzie motywują Cię do działania, a jacy podcinają skrzydła. 

To budowanie własnych nawyków. Wejdź w rolę własnego nauczyciela i zacznij obserwować. Doprowadzi Cię to do stworzenia nawyków.

Po co nam nawyki?

Po to by w następnym etapie nie trzymać się już żadnych reguł. 
Brzmi dziwnie? Można? Można. A nawet trzeba.

Aby nie trzymać się żadnych restrykcji, nie wpaść we własne sidła i być wolnym od ,MUSZĘ’.

Masz móc i chcieć o siebie dbać. 

Odnalezienie pasujących Ci codziennych zachowań i wyborów, dzięki którym będziesz się czuć po prostu dobrze pozwoli zachować zdrowie, obniżyć stres powodowany wcześniejszymi niepowodzeniami, uniknąć restrykcji i wkładania siebie w ramy czasowe. 

Nie chcemy zdrowia ,,od-do”.

Jeśli to co piszę wydaje Ci się przyjemną ale niemożliwą utopią pamiętaj, że nie musisz się uczyć tego wszystkiego sam. Przynajmniej na początku osoby takie jak my mogą Ci pomóc i poprowadzić nieco za rękę w poszukiwaniu Twoich nawyków.

Postawiliśmy sobie za cel promowania zdrowego stylu życie. Podajemy jedynie szablony zachowań takich jak stopniowe podwyższanie dystansu dziennego marszu. Nigdy jednak nie usłyszysz od nas zdań w stylu:

  • Swoją pulę 1758 kcal, zaczynasz jeść o 8:15 kończysz o 19:55.
  • Wody pijesz 1,89 litra na dobę.
  • Chodzisz 12 tys kroków.
  • Trenujesz (moje ćwiczenia) 4x w tyg. + 2 x biegasz 33 min. 
Zacznij się uczyć siebie, a nie będziesz nic musieć. Wszystko będzie przyjemną koniecznością do zrobienia sobie dobrze :). 

Siedzenie na kanapie za długo nie będzie już wygodne, a jak będzie Ci się chciało posiedzieć to z naturalnej potrzeby regeneracji.

Ps. Większą część tekstu napisałam ,,w natchnieniu” podczas wykonywania swojego treningu domowego. Nie zaplanowałam go. Miałam ochotę. Jestem już na takim etapie, gdy w kwestii ruchu robię to co czuję. Tylko dlatego, że wypracowałam własne nawyki i uczę się słuchać swojego organizmu.

Zawsze jakoś mi gorzej gdy pomyślę o tym jak większość bliskich mi osób reaguje na myśl o ruchu czy choćby małych zmianach. Dlatego korzystam z takich natchnień..

Naprawdę nie ma znaczenia jaki zawód wykonujesz. Wszystko jest kwestią czasu i praktyki. No i chęci :)

PSS. Schematy wciągnęły mnie w zdrowotne dno, z którego skutki zdrowotne widoczne są do dziś. Dlatego mówię to głośno, może kogoś wybronię od przesady. Każda  – jest zła.

Opisana dziś historia szcześliwie skończyła się dobrze ponieważ znalazłam odpowiednie osoby, które poprowadziły mnie w sposób, dzięki któremu dziś, bogatsza o wiele doświadczeń mogę pomagać innym.

Z tym zostawiam Cię na dziś.

Iza.