Opublikowano 3 komentarze

Po co ta cała aktywność fizyczna ?

Myśle, że wielu z Was nie zawsze zastanawia nad tym co zdrowe, co mniej zdrowe, czy basen czy tenis, czy na spacer iść czy nie iść.

Nurtujące może być inne pytanie:

 po co i dlaczego? 

Dlaczego niektórzy to robią, dlaczego inni mają w d…., dlaczego jedni nie myślą o niczym innym, a inni mają
w d…, dlaczego jedni coś robią i to kończą, a inni nie zaczynają bo mają w d….?

Dziś odpowiem na pytania:

  1. Po co naprawdę liczyć kroki ?
  2. Po co zwracać uwagę na aktywność fizyczną?
  3. Czy jesteśmy spisani na konieczność dbania o zdrowe nawyki?
  4. Czy każdy musi przykuwać taką samą uwagę do swojego zdrowia, ruchu i żywienia? 

Opowiem Wam dziś historię.

Pani X ma 48 lat, czuje się ogólnie dobrze ale co jakiś czas zdarza jej się ból brzucha oraz niewiadomego pochodzenia niestrawność. Minimum dwa razy w tygodniu cierpi na bóle głowy, ujawniające się pod wpływem dużego stresu, który ,,przynosi z pracy”. Z kolei jej szyja i kark potocznie zwane są betonem.

Pani X dba o siebie ale bez przesady. Zawsze tak robiła i ,,jakoś żyła”. 

Pani X ma córkę Y, lat 17. Córka wkracza w młodą adolescencję. Okres buntu ma za sobą, jednak nadmierne 8 kg wciąż ze sobą nosi. Co kilka dni rodzeństwo sprytnie dorzuca kamyczki, które przypominają o fałdzie tu
i ówdzie.

Pewnego dnia dziewczyna trafia do szpitala z ogromnym bólem brzucha gdzie słyszy o problemach z nerkami. Nikt w rodzinie nie chorował. Ona tylko codzienne wsuwała słodkie naleśniczki i płatki śniadaniowe popijane nutellą. Zwolnienie z wf-u chyba również miało tu swój wpływ. 

Aby uniknąć wprowadzenia stałych leków, diagnoza lekarska niesie za sobą konieczność zmiany stylu życia, wprowadzenia ograniczającej diety oraz zwiększenia ruchu.

Tak się też dzieje, dziewczyna zdała sobie sprawę z problemu i ze wsparciem Mamy zaczyna sama zdrowiej gotować i ćwiczyć w pokoju wspólnie z You Tube. Mama wspiera dziewczynę, pomaga jej w żywieniu, sama nieco zmienia nawyki, zaczyna więcej spacerować wspólnie z córką.

1 rok później:

Córka Y równa się minus 7 kg na minusie. Uzyskała miano małej specjalistki dietetycznej, nie rozstaje się
w wagą kuchenną, pokochała ćwiczenia, do których namawia całe swoje otoczenie, You Tube zamieniła na siłownię, poznała tam wielu znajomych, którzy ,,siedzą w tym sporcie” od lat.

Mama X wyzbyła się bólów głowy, czuje się ogólnie lepiej, dieta obowiązująca w domu jej sprzyja, niestrawności minęły, ogólny stres również, cieszy się z rozwoju i progresu swojej córki.

1,5 roku później:

Córka osiąga status najbardziej fit dziewczyny w rodzinie i szkole, na przestrzeni 18 miesięcy  straciła już 15 kg 

Ćwiczy codziennie tylko jakoś czuje się coraz gorzej. Jest chudziutka i piękniutka dzięki czemu świeci na Instagramie. Ma za to problem ze skupieniem, szczególnie jeśli dotyczy to nauki. Więcej czasu spędza w mediach. Często ma zawroty głowy, a nawyki zdrowej diety przegrały z trzema jabłkami i małą owsiance lub fit obiadem. To wszystkie posiłki w skali dnia.

Mama X cierpi na nawrót bólów głowy, ,,beton” wiernie otacza spięty kark. Towarzyszą jej przewlekłe niewyspanie oraz zaparcia na zmianę z biegunkami. Czuje w sobie chroniczny stres spowodowany obserwacjami swojego dziecka jak i pracą, na której skupia się mniej przez ciągłe obawy o swoje na nowo chore (?) dziecko.

Przejdźmy do pytań 🙂

1. Po co naprawdę liczyć kroki ?

Cofnijmy się o 1,5  roku.

Niezależnie od wieku: 17 czy 40, 12 czy 45, 25 czy 68 człowiek stworzony jest do ruchu.

Wykształcone na drodze ewolucji kończyny mają nam umożliwiać podstawową zdolność motoryczną jaką jest chód. 

Podawane zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia wyznaczają normy służące utrzymaniu zdrowia kardiologicznego, sprawności układów oddechowego, nerwowego oraz hormonalnego. 

Człowiek, który przestaje się ruszać – umiera. Brutalne ale prawdziwe. Odbieranie sobie niezbędnego minimum, w skali długoterminowej automatycznie przybliża nas do chorób wyżej wymienionych układów, tym samym osiągając miano cywilizacyjnych.

A więc:

Nie ruszając się, opuszczając zajęcia wfu, kolejno spacery następnie siadając na kilkanaście godzin dziennie szybciej umieramy - jako człowiek i jako cała cywilizacja. 

Po co więc liczyć kroki? Aby naocznie zobaczyć jak bardzo przez lata nowoczesnych nawyków zaczęliśmy odstawać od przyjętych norm

1/2 tysiące kroków dziennie – taki dystans pokonamy bez wychodzenia w domu.

4 tysiące dodając wyjście do sklepu i z powrotem. 

Zagadka

Jeśli na podstawie badań wykonywanych na tysięcznych grupach badanych jasno podaje się 10 (!) tysięcy kroków jako niezbędne minimum do utrzymania norm kardiologicznych – jak Twoje serce będzie pracowało po roku zaniżania własnej normy o 70%?

70% mniej wydolne? Oby nie było to, aż tak proporcjonalne. 

Powiesz:

– ,,E tam mam dobre geny”.

Powiem:

– Guzik prawda.

Specjaliści z dziedzin neurobiologii i genetyki na podstawie najnowszych badań, jednym głosem zgodnie twierdzą, że nasze podłoże genetyczne sromotnie przegrywa z czynnikami zewnętrznymi, a więc tym jak się prowadzimy. 

Jeśli więc wiesz, że niewiele chodzisz monitoring do sprawdzania progresu w dreptaniu będzie najlepszą formą zadbania o swoje zdrowie. Małym kosztem, a wielkim długofalowym zyskiem. 

Jeśli za to jesteś sportowym pasjonatem trenującym 5 razy w tygodniu i uznajesz, że chodzić nie musisz? Guzik druga prawda.

Można być trenującym, a nie aktywnym. Analogicznie osoba aktywna, dbająca o szeroko pojęty ruch każdego nie, nie uprawiająca żadnego większego sportu posiada status aktywnej - nie trenującej.

Jeśli więc Twoje dziecko miga się od aktywności lub Ty sam od dziecka nie wyrobiłeś w sobie odpowiedniego nawyku, a może wpadłeś w wir pracy i to ona jest na pierwszym miejscu lub masz w genach mało ruchu 🙂 …

To uwaga: żaden guru nie wymyśli nic prostszego – CHODŹ- małymi krokami idź po zdrowie.

Czy to nie piękne zdanie? Moje ulubione :)!

2. Po co zwracać uwagę na aktywność fizyczną?

Minimum ku osiagnięciu zdrowia w jakimś stopniu mamy osiągnięte (ad.1)

Chód jednak nie wzmocni mięśni, nie wpłynie na prawidłowa koordynację, nie zwiększy siły tak jak zrobią to odpowiednio dobrane ćwiczenia. 

Ogólna sprawność, kondycja, wytrzymałość i siła - cechy gwarantujące lepsze życie. 

Śpieszę dodać, że ćwiczyć nie musisz jedynie na siłowni. Różnorodność dyscyplin sportowych obecnie przekracza granice możliwości. 

OK, jest pandemia. Namawiam jednak do kopnięcia w tyłek polityków i zadbania o siebie na własnych zasadach. 

Czy home office Ci służy? Skończ pracę o wyznaczonej porze i wyjdź – mamy wiosnę, masz rolki, masz rower, masz wygodne buty do biegania, masz kijki do nordic walking. A może lubisz tańczyć ? Z partnerem czy bez – to wszystko jest ruch! 

Na podziękowanie od Twojego ciała nie będziesz czekać długo.

Pomyślisz teraz ,,ale mi się nie chcę, jestem zmęczona po pracy!”. Cóż, zawsze musi być ten pierwszy raz. Jeśli zdanie o zmęczeniu powtarzasz dzień po dniu, może spacer również okaże się nową rutyną?

Niech opisana dziś historia zachęci Cię do zastanowienia – czy chce narażać swoje dzieci na choroby, na które zapadną z powodu braku ruchu?

Dlaczego coraz młodsze dzieciaki trafiają do lekarzy? Dlaczego przemysł farmaceutyczny kwitnie?

Nie myślisz teraz o dzieciach?

Pomyśl o tym, że od 24 roku życia tak naprawdę już się starzejesz i nie promuję tu botoksu, a namawiam do zastanowienia i wzięcia na klatę tego, że to jak  prowadzisz się ,,za młodu'' ma wpływ na to jakie dziecko urodzisz w przyszłości, a także jakie nawyki będziesz mu budować jako bohater domu.

3. Spisani na konieczność dbania o zdrowe nawyki przez całe chore życie?

Ponownie wrócę do naszych dwóch bohaterek.

Czy po zapoznaniem z tą historią, możesz stwierdzić, że na każdym etapie dbałość o każdy element diety jest ważny?

Tu zbliżam się do meritum. 

Tak jak istnieje cienka granica między miłością, a nienawiścią do drugiego człowieka, tak samo uwaga i dbałość o własne ciało może łatwo przerodzić się w obsesję i kompulsje.

Oczywiście siła charakteru, ludzie na drodze, własna inteligencja i sprawy prywatne mają tu ogromne znaczenie. 

Zwracam uwagę tylko na czasy w jakich żyjemy.

Czasy lubiące przesadę, skrajności. Nie lubiące i wytykające grube, a podziwiające chude. Wciąż tak jest.

Nie pytamy. Oceniamy. 

Wyżej opisana historia może nie miałaby miejsca, gdyby nie media społecznościowe, może nie w takiej formie. A nie jest ona wymyślona. 

Zdarzyła się jednak parę ładnych lat temu. Obecnie nie jest już tak, że tylko młode dziewczyny chcą się podobać. Młodszy, starsza, kobieta, mężczyzna – wszyscy pragniemy się podobać, słuchać komplementów, publikować ładne zdjęcia. 

Kult ciała zajął nas totalnie.

Chciałabym żyć w czasach, w których większe osoby nie będą czuły na sobie spojrzenia obrzydzenia i wytykania. Gwarantuję, że wsparcie i próba zrozumienia ich odniesie lepszy rezultat. 

Dlaczego tak wiele osób wpada w zaburzenia żywieniowe? Może dlatego, że ideał zawsze będzie bardziej idealny i zawsze może być lepiej.

Tę granicę pomiędzy kocham, a nienawidzę  w moim odczuciu odkryto wcale nie w odniesieniu do związków, a właśnie do relacji z samym sobą.

Ile znasz osób, które głośno i z pewnością mogłyby powiedzieć: 

– ,,Tak. Kocham siebie i swoje ciało”. 

Czy Ty możesz to powiedzieć?

Dbałość o swoje żywienie, pory posiłków, obserwacja samopoczucia, pilnowanie rytmu dobowego i regeneracji – czego to uczy?

Uczy to słowo klucz. 

Wszystko ma to służyć nauce – siebie samego. Tego co Ci służy, co Ci robi dobrze, a co powoduje, że chcesz by dzień się skończył. Jacy ludzie motywują Cię do działania, a jacy podcinają skrzydła. 

To budowanie własnych nawyków. Wejdź w rolę własnego nauczyciela i zacznij obserwować. Doprowadzi Cię to do stworzenia nawyków.

Po co nam nawyki?

Po to by w następnym etapie nie trzymać się już żadnych reguł. 
Brzmi dziwnie? Można? Można. A nawet trzeba.

Aby nie trzymać się żadnych restrykcji, nie wpaść we własne sidła i być wolnym od ,MUSZĘ’.

Masz móc i chcieć o siebie dbać. 

Odnalezienie pasujących Ci codziennych zachowań i wyborów, dzięki którym będziesz się czuć po prostu dobrze pozwoli zachować zdrowie, obniżyć stres powodowany wcześniejszymi niepowodzeniami, uniknąć restrykcji i wkładania siebie w ramy czasowe. 

Nie chcemy zdrowia ,,od-do”.

Jeśli to co piszę wydaje Ci się przyjemną ale niemożliwą utopią pamiętaj, że nie musisz się uczyć tego wszystkiego sam. Przynajmniej na początku osoby takie jak my mogą Ci pomóc i poprowadzić nieco za rękę w poszukiwaniu Twoich nawyków.

Postawiliśmy sobie za cel promowania zdrowego stylu życie. Podajemy jedynie szablony zachowań takich jak stopniowe podwyższanie dystansu dziennego marszu. Nigdy jednak nie usłyszysz od nas zdań w stylu:

  • Swoją pulę 1758 kcal, zaczynasz jeść o 8:15 kończysz o 19:55.
  • Wody pijesz 1,89 litra na dobę.
  • Chodzisz 12 tys kroków.
  • Trenujesz (moje ćwiczenia) 4x w tyg. + 2 x biegasz 33 min. 
Zacznij się uczyć siebie, a nie będziesz nic musieć. Wszystko będzie przyjemną koniecznością do zrobienia sobie dobrze :). 

Siedzenie na kanapie za długo nie będzie już wygodne, a jak będzie Ci się chciało posiedzieć to z naturalnej potrzeby regeneracji.

Ps. Większą część tekstu napisałam ,,w natchnieniu” podczas wykonywania swojego treningu domowego. Nie zaplanowałam go. Miałam ochotę. Jestem już na takim etapie, gdy w kwestii ruchu robię to co czuję. Tylko dlatego, że wypracowałam własne nawyki i uczę się słuchać swojego organizmu.

Zawsze jakoś mi gorzej gdy pomyślę o tym jak większość bliskich mi osób reaguje na myśl o ruchu czy choćby małych zmianach. Dlatego korzystam z takich natchnień..

Naprawdę nie ma znaczenia jaki zawód wykonujesz. Wszystko jest kwestią czasu i praktyki. No i chęci :)

PSS. Schematy wciągnęły mnie w zdrowotne dno, z którego skutki zdrowotne widoczne są do dziś. Dlatego mówię to głośno, może kogoś wybronię od przesady. Każda  – jest zła.

Opisana dziś historia szcześliwie skończyła się dobrze ponieważ znalazłam odpowiednie osoby, które poprowadziły mnie w sposób, dzięki któremu dziś, bogatsza o wiele doświadczeń mogę pomagać innym.

Z tym zostawiam Cię na dziś.

Iza.

3 komentarze do “Po co ta cała aktywność fizyczna ?

  1. Proces a nie cel definiuje sukces. Świetny post- bardzo ważny i potrzebny. Brawo!

Dodaj komentarz